Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lipca 2018

06.07.18


Żeby ta strona jednak nie umarła, piszę.
Od początku raczej miał to być taki mój dziennik, z rysunkami, moim największym hobby od dzieciństwa. Powracam do tego kiedy mam czas. Wreszcie, i trochę szybciej niż myślałam, skończyłam drugi rok studiów. Zaraz powrót do pracy, wakacje miną szybko. Ale póki mam wolny czas, nie do końca wiem co mam robić, żeby było produktywnie. Nie lubię marnować czasu. I lubię go dzielić z ludźmi. Dlatego biorę kartkę i planuję. Planuję i wciąż nie wiem. Czy wrócić do domu, czy zostać? Gdzie będzie mi najlepiej? Typowa ja, czyli myślenie za dużo. A decyzji brak.

wtorek, 27 lutego 2018

27.02.18


Miałam w planach blogowanie co tydzień, a jest już wtorek. Coś nie wyszło....

A tak podsumowując zeszły tydzień - nie było ekscytująco. W przeciwieństwie do tego co pisałam ostatnio, ów tydzień to rutyna. Pobudka o 8:00, praca, powrót wieczorem do siebie. Ale cieszy mnie to, że wreszcie wracając o 17:00 jest jeszcze jasno. Z utęsknieniem czekam na wiosnę, szczególnie teraz, gdy jest tak mroźno. Wiem, że dużo piszę o pracy, ale to dlatego, że bardzo mnie ona pochłania, i bardzo mi na niej zależy. Chcę być też dobrym pracownikiem. Dlatego nawet jadąc do domu na upragniony weekend musiałam wziąć laptopa ze sobą i klikać projekt. Bo czuję się za niego odpowiedzialna. I za to jak szybko go zrobię. Ale i tak coś odpoczęłam. Z pracą nie umiem przesadzać, więc raczej pracoholikiem nie będę.

A od poniedziałku zaczął się nowy semestr. Powinnam cieszyć się tymi studiami. Wiele osób mi mówi, ze czas studencki jest wyjątkowy. A ja tylko patrzę w plan, kiedy mogę znaleźć czas na pracę. Zwariowałam? 

Znowu będzie dużo rysowania. Nie wiem czemu tak jest, ale w tym, na studiach czuję się niepewnie. Mimo, że zawsze uwielbiałam rysować, tu nie umiem podejść do tego spokojnie. Czuję się kiepskim rysownikiem. Może to przez świadomość bycia ocenianą? Nie wiem. W każdym razie najbardziej lubię rysować dla siebie i w swoim domowym zaciszu. Tak najlepiej.

M.

sobota, 5 sierpnia 2017

05.08.17


Robię kawę i siadam to odsysania myśli. Pisanie farmazonów nie raz jest dobre, żeby odpocząć. Możecie nie rozumieć, nie wiedzieć co mam na myśli. Dla fanów Harry’ego Pottera – pisanie tych bzdet to moja myślodsiewnia.

Spędzam czas w domu rodzinnym, i nie robię nic konkretnego. Cisza i spokój. Wakacje. Już nie przejmuję się tak jak kiedyś, czy tracę czas czy nie. Pozwalam sobie odpoczywać nic nie robieniem, gdyż na co dzień pracuję – 8 godzin przed komputerem.

Dokładniej o pracy. Ponad miesiąc temu udało mi się znaleźć pracę w biurze projektów. Miałam pierwszą poważną rozmowę o pracę. Wreszcie robię coś co przybliża mnie do zawodu. Mogę zobaczyć jak wygląda praca architekta ‘od środka’. Wiele rzeczy jeszcze nie wiem. Dużo się dopiero uczę. W końcu praktyka to najlepszy sposób nauki.

Dla mnie praca to niesamowity komfort psychiczny. W końcu kiedyś trzeba dorosnąć. Jestem z siebie dumna, że sama znalazłam pracę, czego kiedyś nie mogłam sobie wyobrazić. I najlepsze jest to, że póki co, podoba mi się to co robię. Cieszę się, że tak się potoczyło, jak się potoczyło. Nie chciałabym codziennie rano wstawać i narzekać, że muszę chodzić do pracy. Teraz tak nie jest i mam nadzieję, że nie będzie. Jest DOBRZE i niech będzie jeszcze lepiej jak może! Z pewnością każdy już zna te krążące wszędzie zdanie:


„Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu”

I prawda jest taka, że większość marzeń spełnia się samemu. Większość. Bo nie wszystkie. Szczęście też się przydaje. Szczęście, przypadek, przeznaczenie ... Można wierzyć lub nie.

/Rys.: Maj. W drodze do Warszawy. Wykorzystałam czas w podróży pociągiem. Wyciągnęłam kartkę i ołówek. Szkicowałam/

poniedziałek, 28 listopada 2016

28.11.2016



O Architekturze słów kilka? Naprawdę czuję się jak na swoim. Mimo, że nie jestem najlepsza. Ale uwielbiam. Dużo muszę się jeszcze nauczyć. Jak myślę o tym, ile przeszłam, żeby być tu gdzie jestem, ten cały zeszły rok nauki... minął szybko jak mrugnięcie oka, i już tu jestem. Dlatego dla niektórych spraw warto poświęcać czas, bo on i tak minie, a będzie warto.

Studia architektoniczne to dużo kreatywności... Zabierają trochę czasu, ale w sposób bardzo przyjemny. Trochę rysowania. Inaczej niż na kursie. Spokojniej. Chociaż nie zawsze. Poza tym modelowanie. Konkursy.

W kwestii rozwijania samego siebie chyba wszystko się układa. I cieszę się z tego. Ale nie tylko to jest najważniejsze.

Tak na koniec...Zawsze jest coś czego ci brakuje.

/Rysunek zrobiony dawno. Jeszcze nawet przed kursem. Czyli całkiem inna bajka/

piątek, 11 listopada 2016

11.11.2016



Mam 23 lata! I czuję się z tym znakomicie!

Szczerze mogę napisać, że cieszę się, że robię to co robię, chociaż jeszcze długa droga przede mną, aby samodzielnie sobie radzić. Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy w dzisiejszy dzień szczególnie dają o sobie znać. Tym bogata jestem :)

Dzień urodzin to dzień refleksji, może dla każdego. Podsumowanie lat życia. Co osiągnęłam. Dzień wdzięczności za to, co było i jest dobre. Szczęśliwa jestem szczególnie dlatego, że podążając za marzeniem, udało mi się zacząć architekturę. Wydawało to się tak nierealne, a wystarczyło trochę determinacji i pracy, aby się udało. A teraz mogę czuć się stabilniej. Na mojej ścieżce. Co jest jeszcze miłe? Że moim działaniem i słowem motywuję innych.

Teraz trzeba tylko dalej robić swoje. Albo może bardziej. Więcej. Więcej korzystać z życia. Ale tak naprawdę. Nie zapominając o tym co ważne :)

<3 #11 

czwartek, 14 lipca 2016

14.07.16



Wiem, że pewnie nie jestem jedyna. I może już pisałam o tym. Ale nienawidzę dokonywać wyboru. Bo zawsze to jest jakieś ryzyko. A w 100% nigdy nie będę pewna czy robię coś, wybieram, decyduję dobrze.

Całe życie tak mi leci.

Tego czego potrzebuję to stabilizacji, samodzielności....

Dobrym pomysłem jest szukanie jakiejś miłej, nawet drobnej rzeczy każdego dnia! Żeby pamiętać, że mimo wszystko, życie jest piękne!

Dziś? Cudowna była chwila, gdy mogłam poczytać ulubioną książkę (C. R. Zafon "Cień wiatru" ) gdzieś w kącie, w domu, jak wtedy, gdy byłam dzieckiem. I co mi się marzy? Żeby pójść do biblioteki, i znowu szukać, jakiegoś nowego skarbu, pośród całej sterty, regałów pełnych książek.

Info o rysunku
Jeden z ubiegłorocznych tematów egzaminu wstępnego na egzamin na PK, czyli mały, kameralny plac z rzędem kamiennych ław, o poranku. A to moja wersja z kursu.

Follow

Popular Posts

Recent Posts

Text Widget

O mnie

Studentka Architektury na PK
Obsługiwane przez usługę Blogger.